| za-kochankablog - archiwum: Zamieć. Odcięta od świata. |
|
strona główna |
Zamieć. Odcięta od świata.Obrzydliwy dzień: -siedze sama, gdyż zamieć spowodowała odcięcie mnie od ludzi...normalnie boje sie wsiąśc w samochód i pojechać do miasta... -od rana nie było wody, kiedy ją przywrócili leciała brazowa - kiedy ją zlalam okazało się ze skoncyła się ciepła i czekałam jak ta durna dobrych parę chwil zanim się bojler goracą woda nie odpłacił - ucze się łaciny na pamięć...fe...już mam dość... ale: -dobry obiad miałam -zrobiłam sobie przed chwilą swieży sok z jabłek cytryn i pomaranczy - popiajm właśnie z lodem -trochę samotnosci pozwala nabrać dystansu, poza tym nie codzien musze czyjąś gębę oglądać... -skóra mi odpocznie od mejkapu ;) Poza tym coraz bliżej do przeprowadzki - już zaczynam obmyślać plany co i jak przewioze, gdzie spakuje, co wywale...yh! Cięzko bedzie ;) Ale nie moge się doczekać - już mam dość zycia na tym zadupiu!! Mogłaby sobie teraz podejśc do knajpy, wypić małe piwkozapalić papieroska, pogadać z moim kochaniem, pomóc mu w razie potrzeby...po porstu ruszyć się z domu... eh...pójdę wczesniej spać bo przecież jutro mam zajęcia rano na uczelni...ble! Właśnie dzwonił mój J. Ale co to za rozmowa - w tle śmiechy,głosy,muzyka...co też ja mu moge powiedziec - ze przed chwilą pozmywałam? że oglądałąm film? ...? Chcę już nowe miezkanko..... 2005-12-18 20:18:58 skomentuj (2) |